Walki kogutów przypominają połączenie boksu, nielegalnych walk w klatkach i weekendowych pikników. W palącym kubańskim słońcu na ringu osłoniętym palmowymi liśćmi od samego rana tłoczą się kubańscy farmerzy spragnieni emocji. Na Kubie, a zwłaszcza na prowincji nie ma zbyt wielu rozrywek dostępnych dla przeciętnego kubańczyka; 3 kanały państwowej telewizji, gra w domino, wieczorne tańce w „Casa de la Musica”. Brak uciech jest jednym, ale nie jedynym powodem ogromnej popularności walk kogutów. Jak mówią sami Kubańczycy tradycja walk jest tak stara oni sami, a nielegalne zakłady dodają dreszczyku emocji. Niektórzy zakładają się dla zabawy, inni stawiają fortuny na kurzego zawodnika. Wszyscy jednak traktują to poważnie, a wygranej czy przegranej zawsze towarzyszy gejzer emocji.
Nie dajmy się jednak zwieść pozorom. Walki kogutów to brutalna i krwawa zabawa. To walka na śmierć i życie gdzie tylko jeden z zawodników może opuścić ring o własnych siłach. Reguły są bardzo proste. Po założeniu specjalnych szponów, zważeniu i sprawdzeniu czy pióra koguta nie są nasączone trucizną otoczeni przez kibicujący tłum na okrągłej arenie zostają tylko kurzy zawodnicy trenerzy i sędziowie. Czas walki to od 7 sekund do pół godziny, wedle zasady, że remis, który występuje bardzo rzadko może nastąpić tylko wtedy gdy obydwoje trenerów zgodzi się na przerwanie walki, lub żaden z kogutów nie zada ciosu przez minutę.
Nie każdy kogut nadaje się na wojownika. W wieku 2-3 miesięcy następuje pierwsza selekcji, następnie roczny trening i pierwsze walki. Najlepsze koguty którym uda się przeżyć 3 – 4 lata na ringu, zostają reproduktorami, ich imiona są zapisywane w tabeli wyników, stanowiącą swego rodzaju rodowód dla potomków, który jak tradycja walk kogutów na Kubie jest przekazywana z pokolenia na pokolenie.
Trinidad, Kuba 2006